Jedną z pierwszych inwestycji triathlonisty, po rowerze i butach do biegania, powinien być strój startowy. Jednym z najczęściej pojawiających się pytań zadawanych przez triathlonowych adeptów, było to dotyczące przebierania się w strefach zmian. Otóż wcale nie trzeba po pływaniu zakładać ciuchów kolarskich, a przed biegiem biegowych spodenek i koszulki. Stosunkowo niewielkim nakładem finansowym możemy zaopatrzyć się w strój startowy, który towarzyszyć nam będzie od startu do mety, a do tego zaoszczędzi nam trochę czasu podczas wspomnianych zmian.

Jak z niemalże każdą rzeczą, w którą może wyposażyć się triathlonista możemy bawić się „na bogato” i od razu zaopatrzyć się w strój startowy projektowany między innymi przez legendę traithlonu Dave’a Scott’a za bagatela 1000 złotych, lub poszukać tańszego rozwiązania, do wykonania którego nie zastosowano tkanin o właściwościach aerodynamicznych, bez rękawków i innych fajerwerków, czyli zwykłego stroju startowego.

Holenderska firma Dare2Tri nie jest zbyt popularna wśród triathlonistów w Polsce, ale w ofercie podwarszawskiego TRIoutletu można nabyć jednoczęściowe stroje startowe tej firmy już za 249 złotych. Sprawdźmy zatem, co otrzymujemy za tą cenę.

Strój startowy Dare2Tri wykonano z szybkoschnącego i elastycznego materiału, a nogawki zakończono silikonowymi taśmamy zapobiegającymi zsuwaniu się materiału w górę. Dodatkowo tylny panel posiada konstrukcję siatki z niewielkimi otworami, co pozwala na lepszą kontrolę termiczną w stosunku do zwykłego materiału. Poszczególne panele zostały połączone oraz wykończone w sposób tradycyjny, tj. szwami, ale zostały one wykonane tak, że nie powodują otarć, ani podrażnień. Zamek umieszony został na przodzie stroju i długością sięga okolic pępka. Antybakteryjna wkładka triathlonowa w mojej opinii jest wystarczająco wygodna do jazdy w pozycji czasowej przez okres do około dwóch i pół godziny, a podczas biegu nie powoduje dyskomfortu. Trzeba jednak podkreślić, że każdy zbudowany jest inaczej, a jego percepcja wkładek może być inna. Porównując ją jednak z wkładkami umieszczanymi w najtańszych strojach startowych dostepnych na rynku holenderski producent w tej kwestii zdecydowanie nie oszczędzał. Na plecach umieszczono kieszonkę, do której poziomy dostęp możliwy jest z dwóch stron. Takie rozwiązanie pozwala na zminimalizowanie prawdopodobieństwa wypadnięcia zawartości kieszonki podczas biegu. Jednocześnie otwory są na tyle duże, że nie ma najmniejszego problemu z wsadzeniem ręki i wyciągnięciem zawartości.

 

Moja miesięczna przygoda ze strojem startowym Dare2Tri, podczas której trenowałem w nim kilkanaście razy (głownie treningi zakładkowe), zakończyła się pozytywnym odbiorem. Strój jest według mnie wygodny, nie powodował jakichkolwiek otarć, czy odparzeń, ani dyskomfortu. Po kilkunastokrotnej wizycie w pralce zamek działa bez zarzutu, a jedyne, do czego mogę się przyczepić, to widoczna erozja nadruku z nazwą producenta na lewej piersi. Trzeba przyznać, że jako budżetowe rozwiązanie, bądź jako strój na początek przygody z triathlonem jest to pozycja zdecydowanie warta rozważenia.

Cena detaliczna jednoczęściowego stroju startowego Dare2Tri bezpośrednio u producenta wynosi blisko 80 euro, czyli przy obecnym kursie nieco ponad 350 złotych, jednakże w ofercie TRIoutlet strój ten możemy kupić już za 249 złotych.